Komentarze na forum

Lore
In Forum
Przepiorka
01 lut 2022
Krańcowo: Pozwolę sobie zawczasu wyjaśnić pewną techniczną kwestie. Remedium na przetrwanie Błysku... Kto pamięta jeszcze drugą książkę, ten może czuć się zdziwiony, że Dziki reagował na Błysk bardzo źle, a ludzie ze wspomnień Pierwszego znoszą go obecnie dobrze i to właśnie chcę sprostować. Pierwszy otrzymał od Kuby trzy różne mieszanki. Jedna o mało go nie zabiła, druga pozwoliła z bólami przetrwać część błysku, a trzeciej nie zdążył wypróbować. Udoskonalając formułę drugiej mieszanki, Kuba uzyskał poprawiony efekt dający możliwość przetrwania całości błysku, ale ciągle nie zatrzymującą jego negatywnych efektów. Te oznaczył później jako mieszankę - 4. Testując z kolei niewypróbowaną przez Pierwszego próbkę okazało się, że w ogóle nie wybudza ona z Błysku, ale mocno łagodzi jego objawy. Łącząc jej składniki z mieszanką 4, uzyskał efekt idealny - błyskawiczne wybudzenie, żadnych bóli i ewentualne znikome skutki uboczne jak mdłości czy zawroty głowy. Tą oznaczył z kolei jako mieszankę 5 i głównie nią posługiwali się członkowie grupy, podczas Wielkiego Wyrzutu. W czasach Autobusu do Wolności, Kuba cierpiał jednak na wieczny niedostatek składników z aptek. Mieszanka - 5 wymagała dużo więcej składników niż 4, ale żeby móc sprawdzać nowo przybyłych potrzebował tej pierwszej... Musiał w końcu myśleć trzeźwo. By jednak trochę oszczędzić, strażnikom autobusu przekazywał mieszankę 4, uznając, że przecież ktoś w środku zawsze zniesie Błysk na tyle dobrze by móc pokrążyć autobusem, zanim strażnik dojdzie do siebie. Pamiętajcie też, że kwestia objawów po Błysku była cechą indywidualną i na przykład Dix znosiła go całkiem dobrze, a większość chłopaków już nie. Kolejna ciekawostka, oprócz Kuby przepis na Remedium znał jeszcze dwie osoby. Pierwszy bo kartkę instrukcje jak je przyrządzić dostał od samego Kuby i Dix która w Pierwszej Grupie pomagała mu przyrządzać mieszankę. Żadne z nich nie korzystało jednak z niego w późniejszych latach. Pierwszy nauczył się trwać w Błysku za pomocą swojej Pierwotnej Woli, więc mieszanki nie potrzebował i zastępował ją po prostu zwykłymi środkami przeciwbólowymi. Z kolei Dix sprawa miała się trochę inaczej. Na ludzi w stanie lekkiego defektu, remedium działało bardzo słabo, a Ci w ciężkim Defekcie nie tracili w jego trakcie przytomności. Nie dawała go wiec swoim podkomendnym. Sama też nie zdecydowała się go używać bo nie była pewna jak zareaguje jej organizm. W trakcie Błysku pilnował jej Rengo i reszta ''ciężko'' zdefektowanych. Żadne z trojga nie podzieliło się przepisem z nikim więcej, więc środek nie rozpowszechnił się, ale Kuba sprzedawał go czasem innym weteranom więc kilka fiolek krążyło po mieście poza autobusem. 26-01-2022 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego XIV (komentarze) Na początku pisania nie byłem pewien, czy chce umieszczać Krańcowo w jakichś konkretnych ramach czasowych. W końcu stwierdziłem, że raczej nie wspomnę nigdy konkretnego roku, bo wiąże się to z pewnymi ograniczeniami i masą rzeczy których trzeba pilnować... ''Wiesz ale ten model pistoletu o którym wspominasz pojawił się dopiero w 2017, a przecież wedle tego co pisałeś błysnęło w 2014'' <- rozumiesz o co chodzi. Miałem jednak w zamiarze zostawiać w książce wskazówki dla dociekliwych jakie mogą być lata w których pojawił się błysk, a jedną z nich miał być właśnie grób Wawrzyna. Skoro Pan Wawrzyn został pochowany w 2007 roku, to wiadomo, że Błysk nie mógł nastąpić wcześniej :) 30-01-2022 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego XIV (komentarze) Postaci: A co do imienia Pierwszego i tego dlaczego nie pada, to akurat sprawa która nie jest jakoś przesadnie skomplikowana :) Po prostu gdy pisałem serie Dzikiego, Pierwszy miał być z założenia postacią bardzo tajemniczą, Nie wiele osób miało wiedzieć kim jest, a Ci którzy już wiedzieli mieli się tą wiedzą niechętnie dzielić. To oczywiście zmieniło się gdy zacząłem pisać jego historie i tak naprawdę mógłbym mu jakieś imię wymyślić, ale po co psuć te tajemnice która narosła dookoła. Zauważyliście, że imię Dzikiego też nigdy nie pada w książce XD? 30-01-2022 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego XIV (komentarze)
0
0
Lore
In Forum
Przepiorka
07 gru 2021
Postaci: Zbawiciel słucha radia XD. Od czasów istnienia Ręki Olbrzyma weterani zaczęli ich nagminnie poszukiwać i używać, żeby ostrzegać się o zagrożeniach. W tym momencie praktycznie każdy Weteran i sporo zwykłych osiedleńców ma je na wyposażeniu. Informacje na ogólnym kanale ( dziewiętnastce) przechodzą z jednej części Krańcowa do drugiej w naprawdę ekspresowym tempie, bo ludzie mają w zwyczaju powtarzanie tego co usłyszą. Oczywiście problemem są tutaj tory które potrafią zakłócać fale, ale co wiemy już z poprzedniego opowiadania, da radę przesłać wiadomość na drugą stronę nawet podręcznym radiem. Gdy Pietrasz znalazł ciało Marka, natychmiast puścił wiadomość w eter by zebrać pozostałych członków straży. Jego informacje momentalnie podchwycili osiedleńcy i zaczęli nadawać. Gdy Zbawiciel usłyszał, że jeden ze Strażników Zwrotnicy, którego znał za czasów bycia Dzikim, został zabity. Przybył na Zatorze. Kryjówka weteranów znał natomiast dzięki zdolności niewykształconych do wyczuwania ludzi. Kiedy okazało się, że porwani oni Oli, co zresztą sami ogłosili też drogą radiową, sprowadzili na siebie śmierć :) 19-08-2021 Opowieści z Martwego Świata - Oli (komentarze) Poruszyłaś też ciekawą kwestie ''Normalności'' Pierwszego. Dla mnie osobiście najnormalniejszą osobą był Dziki z pierwszej książki. Bo ogólnie moim zamierzeniem było opisać protagonistę który będzie zwykłą osobą i z którą nie trudno się będzie utożsamić. Oczywiście jego psychika zostaje potem ''mocno'' zachwiana. Rozumiem jednak dlaczego Pierwszy mógł Ci się wydać najbardziej ''zrównoważony''... Zachowuje się w tym świecie racjonalnie, bo wpasował się on dobrze w jego odchylenia i fobie. Pierwszy w moim mniemaniu, nie jest osobą cierpiącą na zaburzenia o podłożu biologicznym ( to znaczy nie brakuje mu serotoniny jak u większości chorujących na depresję), tylko kimś kto przez błędy wychowawcze i złe doświadczenia życiowe, zafiksował się tak bardzo, że nie do końca radził sobie w normalnym społeczeństwie i obyciu międzyludzkim.Dla niego pojawienie się w świecie który był pozbawiony wcześniejszych norm społecznych, było jak zerwanie kajdan. Dlatego też zachowywał się w nim dość racjonalnie :) 13-10-2021 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego VII (komentarze) W sytuacji gdy Pierwszy zostaje przedstawiony grupie Drugiego, ich celem jest wspólne zdobycie H-Marketu. Większość ogranicza się wtedy do przedstawienia przez Drugiego, jedynie Siódma próbuje nawiązać jakiś dialog, ale przez antyspołeczny charakter Pierwszego nie bardzo jej to wychodzi. Dlatego Pierwsza część opowieści skupia się raczej na naturalnym rozwoju, relacji Pierwszy-Drugi. Oczywiście <spojler nie spojler przecież historię tych postaci znacie :P) gdy Pierwszy dołączy w końcu do grupy Drugiego, będzie mieli okazje poznać ich bliżej. Będziemy obserwowali ich zachowania interakcje między sobą i tak dalej :) Postaram się żeby każdy z bohaterów miał wtedy swoje kilka minut :D Nigdy więcej Kryspina i pytań a kto to był :D 27-11-2021 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego X (komentarze) (pierwotna wola Kuby - przyp. aut.) W jego wypadku to trochę bardziej skomplikowane. Przede-wszystkim dlatego że nie należy patrzeć na Pierwotną Wolę, tylko pod kątem najprostszych emocji (Gniew, strach, radość) te jak zauważyła Zjawa są często najsłabszymi z możliwych. Kuba był z ludzi których strach "paraliżuje", czyli jeden z tych gościn z filmów którzy widząc lecące na nich TSUNAMI, zamiast uciekać stoją i gapią się w nie jak sroka w gnat. Przema-łamaniem dla niego był moment, kiedy po raz zdecydował się uciekać... Strach jest pochodną jego Pierwotnej Woli, ale jej centrum to po prostu "Chęć ucieczki" do tego tak silna, że aż wywołała tożsamy z nią błąd - Kuba jako jeden z nielicznych w Krańcowie potrafił stać się niewidzialny :) Co do Modrzewa jest o jedną z postaci które miały dwie Pierwotne Wole. Jego pierwszą była ''lęk przed ciemnością'' , co akurat na Zarzeczu nie było czymś wyjątkowym. Przez większość czasu Modrzew był w stanie używać swoich umiejętności tylko nocą. Dlatego Mike i Dziki tak łatwo sobie z nim poradzili gdy byli na Zatorzu. Po tym jak został sprzedany jako niewolnik, jego psychika złamała się, a Pierwotna Wola zmieniła, na podobną na Dix - Zemstę. 26-11-2021 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego X (komentarze) (o Banderaboardzie - przyp. aut.) Daniel jak każdy kto miał w Nowym Świecie czas na przemyślenia, próbował rozwikłać jego tajemnice, a kluczem do tego mieli być w jego mniemaniu niewykształceni. Z tego względu założył oddział ''Stalowych", który czasem mylnie określano jako jednostkę wyspecjalizowaną w walce z niewykształconymi. Nie była to jednak prawda bo jak sama określa ich przywódca w trakcie swojego debiutu w książce - ''Jestem Cichy, mój oddział ‘’Stalowi” zajmuje się badaniem niewykształconych z woli brata Daniela.'' I słowo badanie jest tutaj bardzo znaczące. Stalowi jako jedyni przechwytywali niewykształconych żywcem i prowadzili na nich różnego rodzaju eksperymenty. Najcenniejszymi okazami byli oczywiście dla nich Heterochromici i Gospodarze pierwszego sortu, z którymi można było wejść w interakcje. Sam Daniel miał nawet w zwyczaju próbować ''rozmów" z niewykształconymi, traktował to nawet na tyle poważnie, że w trakcie pierwszego spotkania z Dzikim, na wieść o nowym okazie skończył swój wywiad z chłopakiem. Po pewnym czasie do Stalowi rozpoczęli współpracę z niewspomnianym w książce lekarzem ze Strefy Głodu, o dojść przyjemnym pseudonimie Mengele. Przezwisko wzięło się od tego, że początkowo sceptyczny do całej sprawy medyk, bardzo szybko odkrył prawdziwą pasję w badaniu ''odmienności biologi niewykształconych. Piwnice siedziby stalowych każdej nocy wypełniały się wrzaskami bardziej świadomych potworów, nad którymi nieco odchylony lekarz dawał upust swojej gorszej naturze. W trakcie badań odkrył między innymi, że organizmy niewykształconych nie posiadają odpowiedzi immunologicznej na ciała obce. Idąc tym tropem spróbował on przeszczepiać Gospodarzą kończyny i okazało się, że wszystkie przyjmowały się bez komplikacji. Po krótkim czasie potwory były w stanie poruszać przeszczepami, jak własnymi członkami. Odrzut nie występował nawet przy przeszczepach "międzygatunkowych". Badania nabierał tępa, a dzięki dużej odporności niewykształconych mężczyzna już nie długo zaczął tworzyć "chimery", łączące ze sobą cechy kilku niewykształconych. W międzyczasie Stalowi odnaleźli pierwszego niewykształconego który bez wątpienia powstał z mieszkańca Nowego Świata. Nieszczęśnikiem tym był Dawid " Mały" Osiński, obrońca H- Marketu, który zginął we wczesnym etapie istnienia Strefy Głodu. Chłopak uległ dość specyficznej ''specjalizacji''. Jego kłykcie posiadały dwa wypusty, przez które był w stanie wystrzeliwać z ogromną siłą, fragmenty własnych kości. Potwór pilnował ogrodzenia jednego z podwórek i atakował każdego niewykształconego który się do niego zbliżył, wykazując przy okazji bardzo ''umiarkowaną" agresję w stosunku do ludzi. Odkrycie to zmroziło wszystkich w Gorgorze. Do tej pory uważano, że niewykształceni powstawali wyłącznie z ludzi powyżej trzydziestego roku życia, a ci którzy zginęli w nowym świecie po prostu umierali. ( Dopiero pojawienie się poległych spopularyzowało w Nowym Świecie teorię, że wszyscy mogą stać się niewykształconymi po śmierci) Stalowi ściągnęli dawnego kompana do Gorgoru, a ten o dziwo natychmiast rozpoznał Daniela. Co najdziwniejsze im dłużej przebywał wśród dawnych kompanów, tym mniejszą agresję w stosunku do ludzi wykazywał. Po serii testów okazało się, że potwór podchodził biernie do każdego człowieka noszącego widoczny znak Armii, ale wciąż z wielką zaciekłością atakował niewykształconych. W Gorgorze zrodził się pomysł by wykorzystać niewykształconego oraz potencjalnych mu podobnych do obrony H-marketu. Niestety pomysł miał dwie podstawowe wady: - Sam potwór był bardzo słaby fizycznie, a jego ''cielesna broń" pozwalała na oddanie zaledwie kilku strzałów, po których kości w jego przedramieniu musiały odrosnąć. W tym czasie był on praktycznie bez bronny. - Sam potwór był po prostu głupi i nauczenie go na przykład korzystania z broni palnej nie wchodziło w grę. Tutaj ponownie pojawił się Mengele, który skończył właśnie serię eksperymentów nazwanych pieszczotliwie "Pogłowiem". W ramach testów wykorzystywał on charakterystyczne dla Gospodarze ''odroczenie" by przeszczepiać ich głowy, do ciał niewykształconych innego typu. Okazało się, że w większości wypadków taka operacja kończyła się powodzeniem, a ''głowa Gospodarza" była w stanie przywrócić do życia i kontrolować ciało innego niewykształconego. Jeżeli zaś ciało nie nosiło na sobie, żadnej ''śmiertelnej" rany, Gospodarz nie jako ignorował odroczenie i wracał do normalnego funkcjonowania. Mengele zauważył dodatkowo, że dekapitowana głowa i ciało zaczynają poruszać się ponownie mniej więcej w tym samym czasie. Uznał więc, że odroczenie nie posiada centralnego ośrodka i może działać niezależnie dla każdej części ciała potwora. Spróbował więc eksperymentu innego typu i przeszczepił głowę Łapki do ciała Gospodarza. Finalnie okazało się, że po rozpoczęciu odroczenia głowa Łapki ożyła, a sam potwór zaczął przejawiać zachowania typowe dla Łapek: Nie potrafił poruszać nogami, zamiast tego przesuwał się na rękach, próbował znaleźć ciasne pomieszczenie do ukrycia itd. Przedstawiając wyniki w Gorgorze, mężczyzna zaoferował, że spróbuje dostosować niewykształconego ''Małego", tak by był bardziej użyteczny dla Armii. Daniel przystał na to, a eksperymentowi nadano kryptonim Banderaboard (jak zresztą później nazywać miał się potwór) Pierwszym krokiem było oczywiście przeszczepienie głowy Banderaboarda do ciała Gospodarza. Na prośbę Mengele, Stalowi sprowadzili do Strefy Głodu wyjątkowo potężnego osobnika który miał stać się ciałem dla nowego ''super żołnierza Daniela''. Operacja zakończyła się tylko częściowym powodzeniem. Banderaboard przeżył, ale jego użyteczność wciąż była mocno ograniczona. Postawiony w ramach eksperymentu przed ogrodzeniem wciąż zachowywał się zbyt irracjonalnie. Super- żołnierz atakował bezmyślnie nawet największe gromady niewykształconych i gdyby nie obecność Stalowych zginąłby już pierwszej nocy ( Nie mówiąc już o fakcie, że bardzo często zatrzymywał się i wykonywał ruch charakterystyczne dla strzelania ze swojej wcześniejszej broni, której już nie posiadał). Mengele stwierdził więc, że ciało Gospodarza jest zbyt słabe i potrzebuje czegoś mocniejszego. Na spotkaniu w Gorgorze, doktor zasugerował, że należało by ściągnąć do Strefy Głodu żywego Dziada. Tym razem Daniel zaprotestował, a eksperyment utknął przez dłuższy czas w martwym punkcie. Wódz próbował co prawda licznych sesji z Banderaboardem, próbując nauczyć go podstaw sensownej walki, ale jedyne co udało się osiągnąć, to wyszkolenie potwora w wykonywaniu prostych rozkazów. Po pewnym czasie Cichy nagabywany przez Mengele, zadziałał na własną rękę i bez zgody Daniela wspólnie z oddziałem pochwycił żywego Dziada. Operacja nie była łatwa i kosztowała życie jednego z żołnierzy, ale widok potwora wciągniętego do Strefy Głodu zrobił wrażenie na wodzu, który zezwolił na dalsze eksperymenty. Mengele z liczną asystą rozpoczął operacje która miała utworzyć wyjątkowo Chimerę (Specjalista-Gospodarz-Dziad), ogromny fragment ciała Gospodarza, w raz z głową Bandera boarda, został wszczepiony w Dziada. Z początku wydawało się, że operacja zakończyła się fiaskiem. Głowa ponownie ożyła, ale nie była w stanie poruszać ogromnym ciałem. Daniel stracił zainteresowanie projektem, a Stalowym zakazano sprowadzania więcej potworów do Strefy Głodu. Mengele wrócił zaś głównie do leczenia dawnych żołnierzy. Super-żołnierz nie został jednak zabity. Daniel wciąż przychodził by prowadzić ''rozmowy'' z jego żywą głową, aż pewnego dnia zauważyła, że ciało potwora zaczyna się zmieniać. Drzewiasta sylwetka Dziada zaczęła porastać mięśniami, a z czasem super-żołnierz zyskał zdolność poruszania palcami. Po pewnym czasie Banderaboard uzyskał pełną sprawność. Mengele wrócił do łask, a Super-żołnierz w swojej olbrzymiej ostatecznej formie, wrócić miał do obrony H-Marketu. Niestety okazało się, że potwór dalej miał bardzo ograniczone zdolności poznawcze. W trakcie przeprowadzania go pod Market, jednemu z żołnierzy mundur zasłonił przez chwilę opaskę i skończył połamany po ciosie potwora. Daniel uznał, że istota jest zbyt niebezpieczna i nieobliczalna by pilnować H-marketu razem z obrońcami, ale zachował ją jako swoją tajną broń. 27-11-2021 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego X (komentarze) Krańcowo: Nowy Świat, nie tyle się rozszerza ( to sformułowanie zostało kilka razy użyte w książce, ale wynika ono z niedokładnej wiedzy mieszkańców) co łączy części które z niego zostały. Jedną z zasad naszej rzeczywistości, jest łączenie się wszystkiego co posiada masę. Umierający Świat rozerwał rzeczywistość na strzępy, a ta próbuję z powrotem zebrać się w (możliwą) całość. Oczywiście nie jest to do wykonania na większą skalę, bo ogromna jego część uległa dezintegracji w momencie ''śmierci", ale ocalałe fragmenty zbliżają się do siebie i próbują łączyć. Rośliny podobnie jak ludzie pojawiają się, ponieważ w wycinku czasu z którym oderwane zostało Krańcowo ''istnieli". Nowego życia w Krańcowie nie ma, bo co zostało podkreślone w rozmowie ze Smutnym, od momentu śmierci Świata przestał się tworzyć nowe ''wyjątkowe cząski/ dusze''. Z roślinami jest jednak ta sprawa, że dla rzeczywistości chociaż są ''żywe'' to wyjątkowej cząstki ze swojej natury nie posiadają. Dla tego w tym świecie możliwa jest ich uprawa i ''rozmnażanie'' bo jest to czysta zmiana w materii. Ludzie wracają po śmierci ponieważ dla świata musi się zgadzać ich materialny bilans żywych organizmów. Podobnie jak z resetem obiektów, jeżeli ilość ludzi/niewykształconych (dla świata stanowią jedną materie) będzie zbyt różna od tej jaka istniała w wyciętym fragmencie czasu, pojawi się ''Błysk'' który wyrówna wszystko. Wyrzucanie ludzi, czy niewykształconych jest losowe, ale z pewną preferencją. Nowy Świat częściej losuje z puli ludzi którzy istnieli dłużej w czasie, dlatego najpierw wyrzucało ludzi bardzo starych, potem starszych, w średnim wieku itd. Dodatkowo obecnie Błysk ma dużo większą szansę na wyrzucenie niewyksztalconego niż człowieka, bo ich pula jest olbrzymia i rośnie z każdą osobą która zginie. Dlaczego wszyscy ludzie nie zmienili się w niewykształconych? Bo w momencie śmierci świata czas się zatrzymał. Dla cząstki która jak podkreślił Smutny, jest niezależna od praw świata, osoby zatrzymane w czasie nie umarły. Dlatego gdy rzeczywistość odtworzyła ich ciała, ta wróciła po prostu do nich jakby nigdy nie zginęły. 14-08-2021 Epilog i pożegnanie (komentarze) No, a Krańcowo to zdecydowanie miasto... Tylko upadłe tak jak jego pierwowzór. Próbujące udawać, że jest czymś więcej niż noclegownią dla Warszawy, ale nie mającym w sobie tak naprawdę nic interesującego. Szarość i ponurość która próbuje na siłę dogonić ''nowoczesny zachód''. Miejsce gdzie zobaczysz rzuconą z przypadku ''artystyczną'' aulę koncertową, a tuż obok typowy monopol z lat dziewięćdziesiątych. 13-10-2021 Opowieści z Martwego Świata - Historia Pierwszego VII (komentarze)
0
0
Czym jest Pierwotna Wola?
In Forum
 

Przepiorka

Więcej działań