Krańcowo.jpg

W skrócie

Krańcowo było średniej wielkości miastem znajdującym się w pobliżu stolicy.
Gdyby ktoś miał opisać je krótko, to pewnie brzmiałoby to: pokomunistyczny odpad. I byłaby to szczera prawda, bo miasto swoje największe triumfy świeciło właśnie wczasach PRL-u. Trzy ogromne zakłady przemysłowe zapewniały pracę dla jego mieszkańców i stanowiły trzon dla tutejszej architektury. Ogromne szare bloki w których mieszkali pracownicy pobliskich fabryk stanowiły nieodzowny element całego miasta i spotkać można je było niemal co krok. Nic więc dziwnego, że częstą odpowiedzią na pytanie: „Gdzie mieszkasz?”, było po prostu: „W lesie bloków…”.
Wraz z upadkiem komuny i przemianami lat 89/90 Krańcowo podupadło. Dwa z trzech zakładów zamknięto, a ich ruiny straszyły w panoramie miasta, nadając mu wyjątkowo smutny i przygnębiający wygląd. Ostatnia działająca jeszcze fabryka Krańcowskie Zakłady Chemiczne była jedynie cieniem dawnej świetności i nie zatrudniała nawet połowy ludzi z czasów swych największych obrotów.
To, co ratowało mieszkańców tego przybytku minionego ustroju od bezrobocia, to linia kolejowa biegnąca przez miasto. Proste połączenie zarówno ze stolicą, jak i sąsiednimi większymi metropoliami, sprawiało, że wielu ludzi traktowało Krańcowo jako noclegownię, gdy tak naprawdę większość tygodnia spędzało poza granicami miasta.
Stan ten próbowały zmienić po kolei różne partie i politycy wywodzący się z tego miejsca. Z funduszy publicznych i licznych pożyczek udało się wybudować małą aulę koncertową, chodniki przy głównej drodze obłożyć kostką brukową, a straszące słupy lamp ulicznych wymienić na małe zgrabne latarenki. Jednak duch PRL-u pozostał w tym mieście, zwłaszcza w postaci bloków. Pociemniałe brudne fasady widoczne w każdej części miasta kontrastowały mocno z nowoczesnymi inwestycjami podejmowanymi w tym miejscu.
Na skutek niezrozumiałego nikomu wydarzenia nazywanego ,,Błyskiem" miasto zostało odcięte od reszty świata a większość jego mieszkańców zniknęła. Ci którym udało się powrócić z tajemniczego zawieszenia, szybko przekonali się że nowo powstały świat niesie ze sobą wiele zagrożeń. Ci zaś którzy mieli szczęście pojawić się w nim jako pierwsi zdążyli już wprowadzić w nim swoje prawa i rządy.
Główny bohater pojawia się około pięć lat od momentu ,,Błysku" i zaatakowany przez tajemniczego potwora na cmentarzu cudem uchodzi z życiem tylko po to by wplątać się w ciąg wydarzeń które pozwalają mu odnaleźć swojego dawnego przyjaciela.
Mając wsparcie weterana "nowego świata" główny bohater uczy się powoli panujących w nim zasad oraz próbuje znaleźć własne miejsce w panującym dookoła rozgardiaszu. Często jednak popełnia błędne i pochopne decyzję ze względu na swoje silne poczucie moralności.
Finalnie przez swoją nadgorliwość i oddanie wobec grupy do której przystał ściąga na siebie wyrok śmierci...